Najpierw to, co pierwsze!

Najpierw kerygmat – potem katecheza i cała reszta!

Jeśli zależy mi, aby moje doświadczenie wiary stało się pożyteczne jeszcze dla kogoś, najpierw muszę zaproponować to, co przemieniło moje życie, czyli pełne radości i nadziei przepowiadanie Bożej miłości, która jest większa niż śmierć i grzech.

Wezwanie do nawrócenia to wezwanie do zmiany kierunku życia – od autonomii i samodzielnego określania tego co dobre i co złe, do życia ukierunkowanego na Jezusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem (por. J 14,6(.

Nie usiłuję więc przekonać nikogo do zmiany sposobu życia, ale do przyjęcia nowego życia, które jest w Jezusie. Dopiero potem, stopniowo, pomogę rozejrzeć się po nowych możliwościach, jakie daje życie z Jezusem w Duchu Świętym i do tego wśród wierzących braci.

Zobowiązania i zasady wynikające z przyjęcia orędzia ewangelicznego nie powinny przesłaniać ich źródła czyli samego Jezusa. Nie chcę również zobowiązywać nikogo do przestrzegania zasad, które tylko dzięki Jezusowi i tylko w mocy Ducha są możliwe do wypełniania, do póki nie ogłoszę mu Tego, w którym wszystko jest możliwe (por. Flp 4,13).